- 5 stars: 4 (100%)
- 4 stars: 0 (0%)
- 3 stars: 0 (0%)
- 2 stars: 0 (0%)
- 1 star: 0 (0%)
U nas problemem było nocne korzystanie z telefonu. Córka miała rano trudności ze wstawaniem, ale każda rozmowa o ekranie kończyła się kłótnią i oskarżeniem, że chcemy ją kontrolować.
Po przeczytaniu poradnika ustaliliśmy wspólnie, że telefon odkładamy o 22:30, ale w weekend zasady są luźniejsze. Najważniejsze było to, że nie zabraliśmy jej urządzenia nagle, tylko najpierw spokojnie wyjaśniliśmy powód.
Po dwóch tygodniach nadal czasem protestuje, ale nie ukrywa już telefonu pod kołdrą i znacznie łatwiej wstaje do szkoły.
Pakiet pomógł mi szczególnie po sytuacji, gdy moja 16-letnia córka wróciła z imprezy ponad godzinę później, niż ustaliłyśmy, i nie odbierała telefonu. Byłam tak zdenerwowana, że chciałam od razu zabronić jej kolejnych wyjść. Skorzystałam jednak ze zdań z poradnika i odłożyłam rozmowę do rana. Powiedziałam konkretnie, czego się bałam, wysłuchałam jej bez przerywania, a później wspólnie ustaliłyśmy zasadę krótkiej wiadomości przy każdym opóźnieniu. Córka nie zamknęła się w pokoju, a kilka dni później podczas kolejnego wyjścia sama napisała, że wróci później. Pakiet dał mi konkretne słowa, dzięki którym postawiłam granicę bez niszczenia zaufania.
Sięgnęłam po pakiet, ponieważ moje dzieci w wieku 14 i 17 lat bez przerwy kłóciły się o wchodzenie do swoich pokoi i pożyczanie rzeczy bez pytania. Zwykle reagowałam krzykiem albo próbowałam od razu ustalić, kto zaczął. Z poradnika o rodzeństwie wzięliśmy zasadę pukania, pytania o zgodę i oddawania rzeczy tego samego dnia. Bardzo pomogły mi też zdania z Nastoletniego SOS — szczególnie podczas jednej dużej awantury o pożyczoną bluzę. Konflikty nadal się zdarzają, ale teraz mamy konkretne zasady i nie muszę za każdym razem wymyślać rozwiązania od początku
Najbardziej pomógł mi poradnik „Jak rozmawiać, żeby nastolatek nie zamykał drzwi”. Mój 15-letni syn po powrocie ze szkoły odpowiadał tylko „wszystko dobrze” i zamykał się w pokoju. Kiedy próbowałam dowiedzieć się czegoś więcej, od razu się denerwował. Zaczęłam stosować krótsze pytania i przestałam wymuszać natychmiastową rozmowę. Kilka dni później sam przyszedł wieczorem i opowiedział mi o konflikcie z kolegami. To nie była cudowna zmiana z dnia na dzień, ale wreszcie wiem, jak być blisko bez przesłuchiwania
